Witam
Polo 86c2f 1.3 NZ bez gazu!
Sprawa wygląda następująco.Zgubiłem pilot od alarmu,więc padła decyzja że wkońcu się wezmę do roboty i go wywale.Rozłączał mi tylko rozrusznik więc problemu większego nie było.Spiąłem przy stacyjce rozrusznik no i bangla fajnie.Pojeżdziłem,postawiłem auto do garażu.W sobote rano przychodzę auto odpala,wszystko cacy więc wywalam alarm do końca.Polutowałem kable,pospinałem wszystko ładnie no i próba czy pali.A tu dupa.Zaczynam kręcić a tu jeb.Coś dupło pod maską i to tak fest.Podnoszę maskę no i nic nie widać.Próbuje palić a tu dalej nic.No to pierwsze coto sprawdzam iskrę.Nie ma na żadnym garku.Profilaktycznie odczepiłem główny kabel od kopułki i sprawdzam.No i jest iskra ładna.Wyciągnąłem palec no i nie jest wypalony,kopułkę wyczyściłem.Wkładam dalej nie ma iskry na garkach ale z cewki wychodzi.No to pierwsza diagnoza to palec albo kopułka.Dzisiaj załatwiłem aparat zapłony,palec i kopułkę na podmianę.Zakładam no i szok bo nie pali.Sprawdzam czy jest iskra na cewcę a tu kolejny zonk bo się straciła.No i teraz pytanie.Odpinałem kostkę od stacyjki żeby polutować kabel od rozrusznika.Czy mogłem ją uszkodzić?I prośba do was czy ktoś mógłby pomierzyć albo podesłać link do tematu gdzie jest opisane jakie napięcia mają być na kablach do cewki i jaką rezystancje ma mieć cewka


