Z uwagi na to, że zamierzam trochę podłubać ( a w zasadzie mechanik ) przy polówie zastanawiam się jakie zastosować zawieszenie przód/tył? Niewątpliwie czeka mnie jego wymiana bo jest już mocno wytłuczone. Zaznaczam, że nie chcę stosować zawieszenia sportowego/obniżać auta. Potrzebuje odpowiedniego do jazdy głównie po polskich dziurawych drogach i nierównych bezdrożach, więc nie chcę aby było za niskie. Co polecacie, ile ewentualnie szykować monety na cały komplet?
wsadź jakieś twardsze gazowo olejowo amory, za miękkie zawieszenie jest bardzo niebezpieczne na zakrętach, jechałem ostatnio do Głogowa Tico i myślałem że wylecę z drogi jazda przy większej prędkości była udręką.
Czyli można zachować odpowiedni prześwit pomiędzy podłogą a jezdnią, byleby amortyzatory były twardsze niż oryginalne, montowane seryjnie? A gdzie takich szukać? Bo zestawy sportowe widziałem za ponad 600 zł. "Trochę" dużo...
Mechanik powiedział, że trzeba wymienić amortyzatory z przodu (oba), czy kupuje się tylko amortyzatory,czy całe McPersony? Jestem kompletnie zielony, nie chcę jeździć do sklepu w te i nazat Mógłby ktoś podać jakiś link do konkretnego amorka na przód? Polo 93' silnik AAU.
Mam kolejne pytanie. Ostatnio wymieniłem (a w zasadzie mechanik) drążek i końcówkę drążka kierowniczego, łożyska kół przednich oraz klocki hamulcowe. Po wymianie mechanik poinformował mnie, że przednie amortyzatory nadają się do wymiany. Wszystko było w porządku, jednak po kilku dniach zaczęło dziać się coś niepokojącego. Zaczęło szarpać kierownicą, tak jakby ktoś za mnie ją trzymał, czasami muszę się z nią siłować. Jest to efekt podobny do jazdy na głębokim błocie pośniegowym samochodem z oponami letnimi. Po prostu czasami rzuca samochodem na boki, czuć wyraźny opór na kierownicy, przy próbach utrzymania prostego kierunku jazdy. Co to może być? Czy to wina amortyzatorów, czy stało się coś poważniejszego? Fakt, że czuję na przodzie każdą, nawet najmniejszą dziurę.
:boredom: :bye: No i po oponach. Przyjrzałem im się dzisiaj (przednim) i od wewnątrz na szerokości ok. 5 cm., są już sliki. Dzisiaj przy delikatnie gwałtowniejszym hamowaniu na mokrym asfalcie, polo popłynęło jak na śniegu. Opony do wyrzucenia. Mam pytanie. Czy po wymianie amorów pojechać na zbieżność, czy najpierw zmienić laczki? Czy po ustawieniu zbieżności i wymianie opon/kół jeszcze raz trzeba robić zbieżność?
Coś mnie zastanawia...A jakbyś tak pojechał do tego "mechanika" co wymieniał ci końcówcę drążka, na zjechanych oponach i zapytał dlaczego nie poinformował cię o konieczności ustawienia zbieżności...ciekaw jestem jego reakcji jak zobaczy te opony :shock: ...a swoją drogą to ciekawe co to za "mechanik" który wymieniając drążki nie ustawi od razu zbieżności. Rozumiem, że może nie mieć sprzętu ale powinien chociaż poinformować o takiej konieczności...