Polo N9 - Check engine - Czujnik temperatury płynu
: 02 lut 2017, 20:17
Witam.
Od 4 miesięcy zmagam się z ogromnym , hmm inaczej drażniącym problemem w moim POLO 1.2 Benzyna 40 kW 2003 rok.
Jakiś czas temu zapalił się check engine na zegarze i jak się okazało zepsuł się czujnik bloku temperatury silnika... , oczywiście został wymieniony na nowy (oryginalny z ASO).
Nie minęło parę dni przejeżdżając raptem 62 km to ponownie się zaświeciła kontrolka , no dobra ok zawsze się może zdarzyć , wróciwszy do mechaniora , podłączył pod kompa i powiedział że znów czujnik padł , no spoko , wymienił w ramach gwarancji.
Przejeżdżając mym "cudownym" autkiem 4 km było ok , później jak wsiadłem po 4 dniach do samochodu ... dziad nie chciał odpalić
.
Klnąc niczym szewc próbuje dalej aż w końcu JEST UDAŁO SIĘ , odpalił lecz z kochanym check engine na zegarze. Pomyślałem że coś z tym mechanikiem nie tak ale niestety z nim wszystko ok , no to myślę części wadliwe ale sprawdzane były na innej polówce i w tamtych grało i śmigało bez żadnych problemów.
Wróciłem do mechanika zostawiając samochód na 2 dni... , zrobił w ramach gwarancji hehe... lecz to już był hardcore , bo zapewniał że będzie ok i wykorzystał już wiele możliwych zamienników.
Dodam jeszcze że przez ten czujnik nie mogę odpalać wgl samochodu za pierwszym razem , bo ssania nie załącza... , a uwierzcie mi że wymieniam wszystko w samochodzie na czas i jak na leży i biorę części ze średniej półki cenowej.
Doszło do tego że czujnik został wymieniony już 6 razy i dalej lipa i zepsute jest.
Nie jeżdżę dużo samochodem , bo miesięcznie robię ok 800-1000 km
Proszę was pomóżcie mi , bo jestem na skraju załamania przez mojego 4 kołowego przyjaciela.
Pozdrawiam , Mateusz
http://imgur.com/a/GdLgp
Od 4 miesięcy zmagam się z ogromnym , hmm inaczej drażniącym problemem w moim POLO 1.2 Benzyna 40 kW 2003 rok.
Jakiś czas temu zapalił się check engine na zegarze i jak się okazało zepsuł się czujnik bloku temperatury silnika... , oczywiście został wymieniony na nowy (oryginalny z ASO).
Nie minęło parę dni przejeżdżając raptem 62 km to ponownie się zaświeciła kontrolka , no dobra ok zawsze się może zdarzyć , wróciwszy do mechaniora , podłączył pod kompa i powiedział że znów czujnik padł , no spoko , wymienił w ramach gwarancji.
Przejeżdżając mym "cudownym" autkiem 4 km było ok , później jak wsiadłem po 4 dniach do samochodu ... dziad nie chciał odpalić
Klnąc niczym szewc próbuje dalej aż w końcu JEST UDAŁO SIĘ , odpalił lecz z kochanym check engine na zegarze. Pomyślałem że coś z tym mechanikiem nie tak ale niestety z nim wszystko ok , no to myślę części wadliwe ale sprawdzane były na innej polówce i w tamtych grało i śmigało bez żadnych problemów.
Wróciłem do mechanika zostawiając samochód na 2 dni... , zrobił w ramach gwarancji hehe... lecz to już był hardcore , bo zapewniał że będzie ok i wykorzystał już wiele możliwych zamienników.
Dodam jeszcze że przez ten czujnik nie mogę odpalać wgl samochodu za pierwszym razem , bo ssania nie załącza... , a uwierzcie mi że wymieniam wszystko w samochodzie na czas i jak na leży i biorę części ze średniej półki cenowej.
Doszło do tego że czujnik został wymieniony już 6 razy i dalej lipa i zepsute jest.
Nie jeżdżę dużo samochodem , bo miesięcznie robię ok 800-1000 km
Proszę was pomóżcie mi , bo jestem na skraju załamania przez mojego 4 kołowego przyjaciela.
Pozdrawiam , Mateusz
http://imgur.com/a/GdLgp