Nigdy nie miałem problemu z rozruchem zimą nawet przy ujemnych temperaturach kilkunastu stopni.
Teraz jest upał i gdy zapalam silnik z początku chodzi nierównymi obrotami jak próbuje spokojnie z normalnych nie za wysokich obrotów ruszyć przygasa a jak doda się więcej gazu to już w ogóle zdycha.
Muszę ruszyć na podwyższonych obrotach przejechać tak z kilkadziesiąt metrów i wtedy silnik przechodzi o normalnej pracy.
Silnik oczywiście gaźnikowy 55KM.
Mój ojciec mi mówił że to może być wina gaźnika że nieszczelny i paliwo wysycha dostaje z początku więcej powietrza niż paliwa albo znajomy z kolei powiedział zna się na motoryzacji że to membrana w gaźniku samemu łatwo to zrobić i jak, jakaś pomoc schemat jak to zrobić?

