Witam.Mam problem ze swoją polówką. Wczoraj wyciągnąłem akumulator z samochodu żeby go podładować (problemy z odpaleniem w zimny poranek

). Ładował się całą noc. Kiedy dzisiaj rano "wsadziłem" go na miejsce, odpaliłem samochód bez problemu. Pochodził jakiś czas na jałowym (musiałem go odśnieżyć). Wsiadam do auta, jadę kawałek i nagle coś się zaczyna dziać. Silnik traci moc. Miałem takie wrażenie jakby jeden z cylindrów przestał chodzić, albo wszystkie nie dostawałyby odpowiedniej dawki paliwa. Apropo to silnik AAV 1.3 monowtrysk. Z gasnącym silnikiem przejechałem jakiś kilometr i wszystko wróciło do normy. Dojechałem spowrotem do domu z obawy, że może mi zabraknąć mocy np. na jakimś skrzyżowaniu, a o kolizję na ośnieżonej nawierzchni nietrudno. I w związku z tym moje pytanie. Czy ten problem może być spowodowany przez komputer sterujący pracą silnika? Powiem jeszcze, że działo mi się tak wcześniej(tj.latem), także po odłączeniu akumulatora. Pomogło wtedy, o ile pamiętam a pamięć mam krótką, ustawienie zapłonu... :? Czy któryś z kolegów (koleżanek

) miał podobny problem?
Z góry dzięki za odpowiedzi