Mam problem z tylnymi hamulcami, otóż podczas wciskania/popuszczania hamulca roboczego czy to hamulca ręcznego z bębnów dobiega nieprzyjemny dźwięk "pisk, piszczenie". Dzieje się to tylko gdy samochód postoi na słońcu, lub gdy hamulce po prostu się rozgrzeją. Zjawisko występuje też gdy auto stoi. Pamiętam, że kiedyś był poruszany podobny wątek, ale nie dokopałem się do niego niestety. Z góry dziękuję za odpowiedzi. Pozdrawiam.
koniec szczęk albo i kończące się cylinderki radzę zdjąc i zobaczyć co sie z nimi dzieje....u mnie cylinderek jeden przy hamowaniu juz piszczy i prosi się o emeryturę
pozdro Oi!
Moderatorzy na tym forum to ludzie z kompleksami, nie ma jak tworzyć sobie wyższą samoocenę klikaniem
JEŻELI SZUKASZ GUZA, POWIEDZ MI TO W TWARZ
tomaloski
Nie koniecznie cylinderki
Powiedzmy, że ten typ tak ma ;P każde polo, każdy golf (do mk2) to przerabiał lub będzie Poprostu trzeba ściągnąć bęben, wyszyścić co się da i sprawdzić, w który miejscu sprężynka obciera ;-) Można użyć tam smaru ale z tym to bardzo ostrożnie bo może przestać piszczeć jak i też hamować :mrgreen:
To samo ostatnio miałem w swoim. Jakby się zmówiły oba zaczeły piskać jednocześnie. Po zdjęciu bębnów przeczyściłem te dwa elementy połączone nitem, nasmarowałem smarem maszynowym i mam spokój.
właśnie ten typ tak ma jest to spowodowane tarciem szczęk o metal. u mnie bylo tak samo. wystarczyło nałorzenie smaru w miejsce tarcia szczęk, oczywiście nie zbyt dużo aby nie dostał się na klocki i problem z głowy
No toż piszą Ci ludziska - najpewniej to wina tarcia o siebie metalowych brzegów szczęk i elementów bębna. Wystarczy odrobina pasty ceramicznej, która stworzy bezgłośną powłokę... Sprawdź w pierwszej kolejności, a potem zobacz czy pomoże.
:acute:
Passlandis!
Panie! żeby dostać się do tego co trzeba nasmarować to trzeba dostać się do części roboczej hamulca!
(koło - 4 śruby, zaślepka smarownicy, zawleczkę wyprostować i wyciągnąć, zdjąć koronkę, odkręcić nakrętkę, wyciągnąć łożycho nie żucająć go do piasku, poszarpać za bębęn i go ściągnąć, jak opornie to można użyć młotka, ale z wyczuciem, i masz szczęki przed sobą)
zakładać z powrotem opis od tyłu, oczewiście mogę polecić zeszlifować/przetoczyć stopień na bębnie, ale po przeczytaniu
[quote="Passlandis"]tam jest jakaś smarowniczka i śruba rany boskie i jakieś łożyska widać[/quote]
nie pcham się na tyle zaawansowane czary-mary
dokręcająć nakrętkę (tam gdzie łożysko) bębęn ma się obracać, więc nie przesadzaj z dokręceniem. posmarować dobrze smarem, i jazda....
Uważaj jak będziesz ściągał bęben aby przez przypadek nie wyleciała osłona wewnętrzna łożyska, odruchowo pewnie bęben zechcesz położyć i wtedy może polecieć ta osłona za ziemię i nabierze brudu. I przy okazji jak już odkręcasz śrubę, to zaopatrz się w nowe zawleczki, koszt jest niewielki i to zawsze nowe, bezpieczniej.
A więc problem zdiagnozowany i rozwiązany, po zdjęciu szczęk są takie wypustki w tarczy na których podpierają się i posuwają szczęki, nie ma czarnej powłoki jest wytarty goły metal i po nałożeniu minimalnej ilości pasty ceramicznej odgłosy jak ręką odjął. Dzięki za pomoc