Strona 1 z 1

[małopolskie] Kraków F.H.U. Karat

: 26 mar 2010, 18:46
autor: marekT
ODRADZAM. Prosta czynność przy obsłudze auta wykoanana byle jak, chora cena za części zamienne.

F.H.U. Karat
al Jana Pawła II 37/1a
31-864 Kraków
na terenie Politechniki

Generalnie jak do tej pory wszystko było OK, znam osobę zadowoloną z ich usług, jednak to co u mnie zrobili to było karygodne zaniedbanie, godne ucznia z pierwszej klasy zawodówki opieprzającego się na praktytkach.
Oddałem auto z uszkodzonym łożyskiem koła przedniego i przy okazji poprosiłem też o wymianę świec zapłonowych.
Łożysko naprawiono mi fachowo, bez żadnych problemów, cena części 110 złotych plus 70 złotych robocizna, nie orientuje się za bardzo w cenach, ale te ceny wydały mi się raczej słuszną kwotą. Do tej części usługi nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń. Problem zaczął sie przy wymianie świec:
-po pierwsze policzono mi 40 złotych za jedną swiecę (cena świecy do mojego silnika na allegro ~15-20złotych w intercarsie ~25pln) na moje pytanie jakie to świece otrzymałem odpowiedź NGK żadnych więcej informacji na temat modelu, więc zakładam, że są to najzwyklejsze;
-po drugie oddając auto nie dokręcono mi obudowy od silnika, no niby nic i nawet miałem pasujący kluczyk żeby przykręcić, ale pomyślałem, że jak już tyle zapłaciłem to niech chociaż skończą robotę;
- po trzecie zaden z czterech przewodów WN nie był odpowiednio dociśniety co powodowało przerywanie pracy silnika przy obciążeniu (w zakresie 1,5-2 tys obrotów);
Po dociśnięciu przez pracownika kłopoty ustały przy pracy na benzynie, przy pracy na lpg są odczuwalne szarpnięcia, słyszałem też kilka lekkich wystrzałów.
-zaproponowano mi regulację gazu, niestety odpłatną.

Zaznaczam, że przy poprzednich wymiach świec, które to sam sobie robiłem nie było najmniejszych kłopotów z jakimkolwiek szarpaniem czy przerywaniem pracy silnika.

Zaznaczam, że do części zakładu zajmującej się instalacjami lpg nie mam żadnych zastrzeżeń, nawet mógłbym ich polecić, ale po tym numerze ze świecami tego nie zrobię.



Mały edit posta:

Właśnie dziś się dowiedziałem o kolejnym bublu w wykonaniu firmy Karat.
Otóż moja dziewczyna jeździ a-klasa z 98 roku i kilka miesięcy temu wymieniała u tych druciarzy (dosłownie i w przenośni) pompę paliwa wraz z filtrem. Po naprawie co jakiś czas śmierdziało z auta benzyną (ja mechanik teoretyk stwierdziłem, że zapchany jest filtr węglowy), dziś przy wymianie oleju odkryłem, że rurka powrotna do pompy została przypięta byle jak i najprawdopodobniej na starej opasce. Paliwo przy powrocie przeciekało i wylewało się na plastikową obudowę pod bakiem.

Takie zaniedbanie to już jest prawdziwy kryminał.

Zaświadczam, że powyższe informację są prawdziwe i nie są one pochodnymi mojego żalu do tej firmy.