Strona 2 z 3
Re: jaki koszt naprawy?
: 29 maja 2010, 8:53
autor: jacol
MiSiEk-GDA
na 99% twój błotnik jest w innym odcieniu- tylko na zdjęciu nie widać
bialas313
taka praca
Paffcio
[quote="Paffcio"]to jest pol godziny roboty samemu[/quote]
godzina, w porywach do półtorej... za takie pieniądze, to bym mógł same błotniki wymieniać

...150pln to się bierze za spasowanie całego przodu
Dzidzi
j/w
[quote="jacol"]maskę trzeba sporo materiału "wylać"[/quote]
MiSiEk-GDA
[quote="MiSiEk-GDA"]jeździłem po GD i pytałem, jeden koleś jak powiedział mi od 240 do 300zł za zrobienie tego[/quote]
te 300 to z lakierowaniem?? fajne ceny macie tam w gdańsku

chyba się przeprowadzę

Re: jaki koszt naprawy?
: 29 maja 2010, 8:59
autor: MiSiEk-GDA
no właśnie nie z lakierowaniem

za samo rozebranie i założenie tego elementu - też stwierdziłem że koleś ma ładnie na bani i lubi kroić pieniądze, u mnie sprawa z przełożeniem była taka że facet mi przy okazji ładnie przód poskładał bo kiedyś jeszcze jak na samym początku jak kupiłem ten samochód to kobita mi uderzyła cofając pod marketem, nic się nie stało wtedy poza tym ze ramka od tablicy się połamała i zderzak delikatnie podszedł, ale w oczy się nie rzucało to wziąłem od niej 300 w łapę bo nie chciała wołać policji i tak sobie z tym 2 lata jeździłem a że teraz przy okazji wymiany tego mi to ogarnął to mam 2 pieczenie na 1 ogniu. A to że błotnik może być w innym delikatnie odcieniu to nie będę się kłócił bo skoro zajmujesz się tym fachowo na co dzień to na bank wiesz lepiej niżeli ja z poziomu laika, ale wyszedłem z założenia że ten samochód ma swoje lata i nie chce mi się też zbyt dużo kasy topić a lepszy taki błotnik co może jakoś tam minimalnie się różnić niż poprzedni co zdemontowałem co miał po zimie dziury od rudego na wylot :/
Re: jaki koszt naprawy?
: 29 maja 2010, 9:17
autor: jacol
m911
może po prostu ty tego nie widzisz?
MiSiEk-GDA
[quote="MiSiEk-GDA"]z akrylami łatwiejsza sprawa jest[/quote]
nie jest. akryl się utlenia. zakładając, że kupiłeś ( niemożliwe) element od auta z tego samego rocznika, z tej samej fabryki, lakierowanego na tej samej linii, podobnie użytkowanego (słońce, deszcz) , to jest szansa, że są takie same. trzeba by tłumaczyć proces lakierowania samochodów w fabryce (szczególnie chodzi tu o zmianę kolorów na linii) , a to za dużo pisania.
[quote="MiSiEk-GDA"]gorzej jest z lakierami metalicznymi[/quote]
znów muszę przypomnieć: lakiery samochodowe dzielimy na jednowarstwowe (zwane akrylami) i dwuwarstwowe - błędnie określane jako metaliczne. dwuwarstwowe, mogą być również niemetaliczne (czyste) . dwuwarstwowe to baza+ lakier bezbarwny , a można w ten sposób uzyskać każdy kolor- również ten który nie ma w sobie drobinek aluminium (lub innego badziewia) .
...wszystko w rękach kolorysty, ale generalnie lepsze do lakierowania jest dwuwarstwowe...
Re: jaki koszt naprawy?
: 29 maja 2010, 9:19
autor: jacol
MiSiEk-GDA
[quote="MiSiEk-GDA"]no właśnie nie z lakierowaniem

za samo rozebranie i założenie tego elementu - też stwierdziłem że koleś ma ładnie na bani i lubi kroić pieniądze, u mnie sprawa z przełożeniem była taka że facet mi przy okazji ładnie przód poskładał bo kiedyś jeszcze jak na samym początku jak kupiłem ten samochód to kobita mi uderzyła cofając pod marketem, nic się nie stało wtedy poza tym ze ramka od tablicy się połamała i zderzak delikatnie podszedł, ale w oczy się nie rzucało to wziąłem od niej 300 w łapę bo nie chciała wołać policji i tak sobie z tym 2 lata jeździłem a że teraz przy okazji wymiany tego mi to ogarnął to mam 2 pieczenie na 1 ogniu. A to że błotnik może być w innym delikatnie odcieniu to nie będę się kłócił bo skoro zajmujesz się tym fachowo na co dzień to na bank wiesz lepiej niżeli ja z poziomu laika, ale wyszedłem z założenia że ten samochód ma swoje lata i nie chce mi się też zbyt dużo kasy topić a lepszy taki błotnik co może jakoś tam minimalnie się różnić niż poprzedni co zdemontowałem co miał po zimie dziury od rudego na wylot :/[/quote]
teraz rozumiem skąd ta cena...
Re: jaki koszt naprawy?
: 29 maja 2010, 11:07
autor: Archeo
Ja miałem rdze na dolnej krawędzi klapy przy klamce.
Kupiłem klape na allegro za 180zł + 50 przesyłka
Widać różnice ?
Wyszło o wiele taniej niż malowanie, z efektu tez jestem zadowolony.
Dodam że klapy nie przykładałem do auta żeby sprawdzić odcienie, gość mieszkał 300km odemnie. Podałem tylko Kolor LD5D.
Re: jaki koszt naprawy?
: 29 maja 2010, 18:15
autor: jacol
Archeo
[quote="Archeo"]Widać różnice ?[/quote]
tak. jedno zdjęcie jest z lewej a drugie z prawej strony samochodu

...na zdjęciach to sobie można gołe dziewczyny pooglądać
do tego jest potrzebny słoneczny dzień...
Re: jaki koszt naprawy?
: 29 maja 2010, 18:29
autor: m911
[quote="jacol"]
Archeo
[quote="Archeo"]Widać różnice ?[/quote]
tak. jedno zdjęcie jest z lewej a drugie z prawej strony samochodu

...na zdjęciach to sobie można gołe dziewczyny pooglądać
do tego jest potrzebny słoneczny dzień...[/quote]
jacol jak różnice nie są zauważalne, co sam to potwierdzasz to po co przepłacać ? Pomalujesz i też będzie się różnił kolorem... a do tego zapłacisz 2x tyle co byś w kolorze maskę kupił
Re: jaki koszt naprawy?
: 29 maja 2010, 19:26
autor: MiSiEk-GDA
A ja wychodzę z założenia każdy żyd swój towar chwali i każdy ma po trochu racji, ważne jest to by właścicielowi auta pasowało i był zadowolony, nas trzech z tego co widać: ja, m911 i Archeo podeszliśmy do tematu z rozsądkiem bo wiadomo nasze auta mają lata i nie wiem mi osobiście było szkoda wywalić tyle kasy na cały nowy element i lakierowanie, może i delikatnie się tam odcieniem różnić mnie to osobiście nie stresuje, ważniejsze dla mnie jest to że całość wygląda ok i nie jest poobijana i przerdzewiała.
Re: jaki koszt naprawy?
: 29 maja 2010, 19:31
autor: jacol
m911
[quote="m911"]jak różnice nie są zauważalne, co sam to potwierdzasz[/quote]
na zdjęciu ma być widać ?? no błagam...
[quote="m911"]po co przepłacać[/quote]
...wszystko zależy od właściciela...
[quote="m911"]Pomalujesz i też będzie się różnił kolorem[/quote]
nie będzie. po to wymyślono cieniowanie. w praktyce, nie ma producenta lakierów, i kolorysty, który idealnie dobierze kolor. w 99% przypadków cieniuje się na sąsiednie elementy. doświadczenie i praktyka pozwala czasem (bardzo rzadko) na lakierowanie na odcięcie, ale to jest naprawdę rzadko. jednym słowem, zależy od koloru, kolorysty i doświadczenia lakiernika
PS. zapomniałem dodać, że srebro, złoto, i niektóre błękity, mogą się różnić mimo cieniowania (grubość lakieru - rozwinę temat przy innej okazji) , oraz że elementy plastikowe, również w nowych fabrycznie autach, czasami się różnią.
Re: jaki koszt naprawy?
: 29 maja 2010, 20:07
autor: m911
nie będzie. po to wymyślono cieniowanie. w praktyce, nie ma producenta lakierów, i kolorysty, który idealnie dobierze kolor. w 99% przypadków cieniuje się na sąsiednie elementy.
oraz że elementy plastikowe, również w nowych fabrycznie autach, czasami się różnią.
oczywiście...
na zdjęciu ma być widać ?? no błagam...
ja widze na żywo, że się nie różni
Re: jaki koszt naprawy?
: 29 maja 2010, 20:26
autor: jacol
[quote="m911"]ja widze na żywo, że się nie różni[/quote]
"każda pliszka swój ogonek chwali" jak mówi przysłowie. ja nie widzę twojego auta, to się nie wypowiadam na temat koloru (bo i z jakiej racji) . mówię tylko że zdjęcia, to sobie można gołe panienki pooglądać, a nie odcienie lakieru.
a to że elementy plastikowe mogą różnić się kolorem (odcieniem), powie ci każdy technik lakiernictwa. kolego ja tego nie wymyśliłem, ja to widzę w praktyce. w dobie oszczędności, producenci skąpią na materiałach, i tak, na lakierowanie auta w fabryce zużywa się około 0,7 litra ( TAK!! ) bazy (oczywiście średnio) . mogę ci pokazać dziesiątki aut nowych, w których plastiki mają inne odcienie. z całym szacunkiem do ciebie, ale jako że nie pracujesz przy lakierach samochodowych, tak jak ja (blisko 15lat) to i możesz nie zauważyć delikatnej różnicy. ja to raczej wychwycę i wcale nie mówię że jestem jakimś tam ekspertem, po prostu po tylu latach , samo jakoś to przychodzi.
Re: jaki koszt naprawy?
: 29 maja 2010, 20:28
autor: m911
mogę ci pokazać dziesiątki aut nowych, w których plastiki mają inne odcienie.
po raz 2gi pisze że się z Tobą zgadzam, więc nie wiem po co piszesz to 2gi raz ?
Re: jaki koszt naprawy?
: 29 maja 2010, 20:49
autor: jacol
[quote="m911"]oczywiście...[/quote]
odebrałem to jako sarkazm ... wina wypitego wcześniej piwa
[quote="m911"]ja widze na żywo, że się nie różni[/quote]
próbuję ci tylko uświadomić, że moje oko szybciej niż twoje (z całym szacunkiem) wychwyci różnice ... co zresztą cieszy mnie. jest pewna skala, dopuszczalny błąd, to lakiernik musi podjąć decyzję, jak auto polakierować. zdarza się że klient jest kompletnym daltonistą, ale nie znaczy to , że można mu dwa kolory na aucie zrobić :-D
Re: jaki koszt naprawy?
: 30 maja 2010, 11:07
autor: MiSiEk-GDA
Jacol a powiedz mi jedno jak pracujesz przy lakierach, to byłbyś mi wstanie polecić jakieś spoko środki do odnowienia lakieru tak by ładnie błyszczał jak to się mówi jak psie jajca hehe, rok temu robiłem maskę i dach tą pastą tempo ale widzę po zimie znów macha i dach są jakieś takie wyblakłe, kumpel mi polecał pastę formula1, słyszałeś coś na ten temat ??

z góry dzięki za odp.
Re: jaki koszt naprawy?
: 30 maja 2010, 11:45
autor: jacol
MiSiEk-GDA
[quote="MiSiEk-GDA"]kumpel mi polecał pastę formula1[/quote]
znam. bardzo dobra. łatwa w obróbce. tempo jest niezła, osobiście nie używam, gdyż jest tłusta
[quote="MiSiEk-GDA"]tak by ładnie błyszczał jak to się mówi jak psie jajca hehe[/quote]
dobry wosk powinien załatwić sprawę. formula1 jak najbardziej, tylko że szybko się "zmywa" - musiał byś woskować auto co 2 tygodnie. są w sprzedaży woski tzw. "na maszynę" - ciężko je ręcznie obrobić, ale utrzymują się dłużej na samochodzie.
[quote="MiSiEk-GDA"]macha i dach są jakieś takie wyblakłe[/quote]
skoro wyblakło, to zapewne masz akryl. takie wyblakłe elementy, ja poleruje. tylko że robię to maszyną, ręcznie trzeba się dużo namachać. do polerki używam farecli g3 (można kupić "na wagę")
moja rada: nie używać do mycia auta jakiś wynalazków (specjalistycznych szamponów), większość z nich zawiera jakieś chemiczne badziewie, co niby ma chronić auto, a szczerze mówiąc niszczy lakier. myj samochód zwykłym ludwikiem, miękka gąbka , ostrożnie używaj myjki ciśnieniowej (nie z bliska) , używaj dużo wody. pamiętaj że tego formula1 (zresztą większość wosków) używasz na suche auto i uważaj na czarne plastiki i gumy (zostawia białe smugi które ciężko później usunąć)