Strona 2 z 3
Re: Tańcząca Polóweczka. Czyli jak poskromić bestię na śliskim ?
: 04 mar 2010, 7:13
autor: Dzidzi
robiłem znajomemu tylne hamulce w cordobie 2001,gdyż zarzucało tyłem na śliskim.co się okazało w prawym tylnym kole 1 tłoczek stał w cylinderku,wymieniłem cylinderek z przewodem ham. i bolączka minęła.

Re: Tańcząca Polóweczka. Czyli jak poskromić bestię na śliskim ?
: 04 mar 2010, 10:18
autor: Kubrick
[quote="mwars"]Opony nie są już pierwsza klasa ale myślę że to nie powinno mieć wpływu na ciągłe wahania tyłu. Mam już lekkie luzy na łożyskach - pomimo to że są to łożyska stożkowe to nie da się już ich dokręcić - ale luzy te nie sa aż tak wielkie - myślicie że to mogło by być przyczyną?[/quote]
Sam sobie odpowiedziales. Ale faktem jest, ze jak w zakrecie sie najedzie na nierownosc, to czuc lekkie szrpniecia tylkiem na boki. Nie sa wielkie, wiec nie ma sie czym przejmowac. Ja sie chwile zastanawialem czy to normalne, ale przewiozlem sie z szefem jego S80 i ma te same objawy, wiec olalem problem, ktorego tak na dobra sprawe nie ma.
Re: Tańcząca Polóweczka. Czyli jak poskromić bestię na śliskim ?
: 16 mar 2010, 9:54
autor: dumle
Chyba Kubrick nie zauważyłeś, że on pisał o prostej drodze. Muszę przyznać że mam identycznie, na prostym odcinku drogi wystarczy, że wjadę na kawałek lodu i czuję jak mi samoistnie tył zaczyna uciekać i tak za każdym razem. Tylko ja wiem co może u mnie być przyczyną - mam stare (00) i prawie łyse zimówki, więc na nowy sezon zmieniam i zobaczymy co z tym tyłem będzie

Re: Tańcząca Polóweczka. Czyli jak poskromić bestię na śliskim ?
: 19 gru 2010, 20:24
autor: Nightmare
Niestety wracam do tematu po prawie roku.
Okazuje się, że wymiana opon nie pomogła.
Zbieżność zrobiona i wszystko jest ok.
Po śniegu jeździ się bajecznie, w lecie i jak jest sucho również.
Natomiast na prostej drodze na lodzie jest masakra jadę 40km/h i czuje jak samochód lata na boki.
Nie mam kiedy tego sprawdzić, ale podejrzewam, że dopiero po nowym roku sprawdzę amortyzatory(choć bez sensu bo w lecie przy 120-130km nawet na zakrętach samochód zachowuje się świetnie).
Dziwną sprawą jest natomiast następujący fakt. W lecie lub na jesieni gdy była spora wilgotność powietrza oraz po deszczu tak jakby prawy hamulec bardzo słychać podczas hamowania. Takie głuche tarcie i tylko z jednej strony.
Jak sprawdzić opory toczenia kół tylnych ?? Może to ma jakiś wpływ na zarzucanie pojazdu ?
Re: Tańcząca Polóweczka. Czyli jak poskromić bestię na śliskim ?
: 19 gru 2010, 20:32
autor: sabled
[quote="Nightmare"]Jak sprawdzić opory toczenia kół tylnych ?? Może to ma jakiś wpływ na zarzucanie pojazdu ?[/quote]
Hamowanie tylnego koła najłatwiej: podnośnik, jedna strona w górę jak przy wymianie koła i kręcisz kołem. Powinno kręcić się bez większego oporu. Jeszcze jeden sposób: stacja kontroli pojazdów i sprawdzenie skuteczności hamowania. Minimalnie hamujące tylne koło sprawia, że zaczynasz tańczyć. Może jeszcze łożysko/-a masz do wymiany i one już są tak do niczego, że spowalniają?
Re: Tańcząca Polóweczka. Czyli jak poskromić bestię na śliskim ?
: 19 gru 2010, 20:36
autor: Artpolo
Opony śniegowe na lodzie zachowują się tak samo jak standardowe.
Wystarczy na drodze jakaś zamarznięta bruzda i ruszenie kierownicą z dodaniem gazu aby zmienić trakcję.
Paradoksalnie zastanawiam się dlaczego sugeruje się zakładanie wąskich opon na zimę skoro wszystkie pojazdy śniegowe zawsze mają jak najszersze powierzchnie jezdne.
Re: Tańcząca Polóweczka. Czyli jak poskromić bestię na śliskim ?
: 19 gru 2010, 20:40
autor: JuStIcE
Już Ci mówię - w przypadku zakopania, liczy się jak największy nacisk na centymetr kwadratowy

A jak wiadomo, im mniejsza powierzchnia opony, tym większy nacisk.
Re: Tańcząca Polóweczka. Czyli jak poskromić bestię na śliskim ?
: 19 gru 2010, 20:42
autor: Artpolo
JuStIcE sugerujesz, że zakopanie się jest standardem? Powiedz mi dlaczego na 195 nie śniegowych nie zakopuję się

Może to właśnie wąskie opony powodują częste zakopanie.
Wracając do rzucania dupką to jeszcze znam 1 przypadek. Oderwana bryła śniegu z progu wpadająca pod tylne koło

Re: Tańcząca Polóweczka. Czyli jak poskromić bestię na śliskim ?
: 19 gru 2010, 20:45
autor: sabled
[quote="JuStIcE"]Już Ci mówię - w przypadku zakopania, liczy się jak największy nacisk na centymetr kwadratowy

A jak wiadomo, im mniejsza powierzchnia opony, tym większy nacisk.[/quote]
A ja się z tym nie zgodzę. Jeżdżę trochę w terenie i do jazdy na piachu upuszcza się powietrze z opon aby były szersze a co za tym idzie mniej kopne. I tu w przypadku zakopania liczy się ile podłoża "nabierze" opona, a co za tym idzie szersza jest lepsza. Moim zdaniem analogia do śniegu jest podobna.
Re: Tańcząca Polóweczka. Czyli jak poskromić bestię na śliskim ?
: 19 gru 2010, 20:49
autor: Zoodix
ja bym sie zgodził z sabledem bo tak na logike trzeba pomyslec czy lepiej podciagac sie na jednym palcu czy calej rece
Re: Tańcząca Polóweczka. Czyli jak poskromić bestię na śliskim ?
: 19 gru 2010, 21:14
autor: bialy0666
[quote="Zoodix"]ja bym sie zgodził z sabledem bo tak na logike trzeba pomyslec czy lepiej podciagac sie na jednym palcu czy calej rece[/quote]
wydaje mi się że tu chodzi nie o logikę lecz jak skonstruowana jest zimówka ,kiedyś nie było zimówek jeżdziło sie 20-30km a teraz smiga sie 60km bez problemów po zaśnieżonych drogach jak jest lód to tylko kolce i łańcuchy,ijeszcz wzimie delikatnie z dodawaniem gazu[ praktyka kilka dzieiąt lat przejchanych w beskidzie gdzie nazwa browaru jest taka sama :piwo: ] i nie kopiemy się ,slizgamy itd...
edit
165/70/13 zima[trzecia]-frigo
Re: Tańcząca Polóweczka. Czyli jak poskromić bestię na śliskim ?
: 19 gru 2010, 21:43
autor: Borek
Wąska opona sprawdza się wtedy gdy mamy ubity równy śnieg kiedy auto się zapada jedynie na 1-2cm i wtedy faktycznie ten większy nacisk na jednostkę powierzchni daje lepsze wgryzanie się bieżnika. Jak mamy śnieg kopny czy breje pośniegową lepiej jeździ się na szerszych nie wspominając o zimowych warunkach bez śniegu.
Re: Tańcząca Polóweczka. Czyli jak poskromić bestię na śliskim ?
: 20 gru 2010, 21:40
autor: Nightmare
Mnie tylko denerwuje, że w takich samych warunkach ludzie jeżdżą 70-80km/h , a mnie przy 40km rzuca. Może oni nie zwracają uwagę na to że trzęsie im tyłem samochodu

?
Poza tym muszę dodać, że zupełnie innym samochodem jeździło mi się w zimę nieporównywalnie lepiej. Na tak oblodzonej drodze prowadziło się idealnie. Może inaczej rozłożony ciężar ? Już myślałem żeby do bagażnika wrzucić z 50 kg cementu na dociążenie
Zastanawiam się również jakie elementy zawieszenia mogę mieć zużyte ? Amorki na mój gest są ok. Tuleje tylnej belki nie powinny raczej na to wpływać a poza tym ich nie słychać. Jedyna rzecz jaka mi przychodzi do głowy, to albo felerny model mojego polo, albo rzeczywiście coś z hamulcami lub jak pisał jeden z kolegów łożyska(choć z łożyskami to mało prawdopodobne w moim przypadku).
Co do opon też słyszałem, że im węższa tym lepsza - nacisk. Natomiast w miękkim puszystym i nie ubitym śniegu lepiej może spisać się lepiej opona szersza.
Re: Tańcząca Polóweczka. Czyli jak poskromić bestię na śliskim ?
: 20 gru 2010, 21:48
autor: bazi
[quote="Nightmare"]uż myślałem żeby do bagażnika wrzucić z 50 kg cementu na dociążenie[/quote]
lepiej tankować na fulla, zawsze to tył cięższy
[quote="bazi"]U mnie raczej nic specjalnie nie tanczy na 165/70 R13[/quote]
Jednak sie to juz zmieniło. Tył zaczyna uskakiwać na boki na śliskim. Rok temu nie mialo to miejsca - podejrzewam ze juz amortyzatory pomału sie kończą. Nie jest już taki sztywny jak kiedyś (bez skojarzeń

)
Re: Tańcząca Polóweczka. Czyli jak poskromić bestię na śliskim ?
: 20 gru 2010, 22:07
autor: Nightmare
OK. A zna ktoś jakiś sprawdzony sposób na sprawdzenie amorków z tyłu ??