[quote="Adrian_Malbork"]robocizna się składa najbardziej.. lakiernicy obecnie mają takie zniżki, że spokojnie mogliby zejśc do 350 za element, ale nie chcą bo wolą zarobić co jest jak najbardziej zrozumiałe
Dobra, szkoda robić syfu bo i tak dziewczyna ma lipe z samochodem.
Nadal mnie dziwi, czemu nie poczekałaś na wycene z ubezpieczalni i dopiero potem nie oddałaś samochodu do naprawy ?[/quote]
Zrobiłam samochód, bo mam taką sytuację, że muszę dojeżdżać do pracy, oprócz tego mam chorą Mamę, którą muszę wozić do szpitala na kontrole co jakiś czas.
Byłam dzisiaj u Pana mechanika/blacharza. Powiedział, że rachunków mi nie pokarze, bo ich nie ma - kupował używane części. Dodał, że gdyby kupował nowe, to naprawa samochodu wyniosłaby 2x tyle. Powiedział, że jutro przywiezie mi wszystkie części, które wymienił wraz z kosztorysem naprawy + robocizna. Gdy zapytałam, co było robione przy prawym kole, że rachunek wzrósł o 900 zł ( z 6200 na 71000), to powiedział, że nie chodzi o koło tylko szybę i deskę rozdzielczą. Powtórzyłam jeszcze raz człowiekowi, że w rozmowie telefonicznej mówił, że wzrost kosztów naprawy wiąże się z problemem z prawym kołem. Wyparł się tego, co mówił mi wcześniej przez telefon. Jeżeli chodzi o to co wymieniał, to powiedział, że były to : klapa przednia, lewy błotnik, zderzak, grill, przy lewym kole jakiś Mcperson

(przepraszam, ale się nie znam) i coś jeszcze, szyba, deska rozdzielcza, jeden z pasów przednich, poduszki, zaślepka airbaga kierownicy. Reszta elementów blacharskich była prostowana i lakierowana.
Postanowiłam sprawę oddać do niezależnego rzeczoznawcy i oprócz wyceny naprawy szkody poprosić sprawdzenie co było rzeczywiście naprawiane w moim samochodzie.
Sorki za te nowe posty. Będę się pilnować

)