a wiec tak.. teoretycznie to gosc sam sobie wjezdza na te rolki, i sprawdza. ale ja wtedy mowie ze auto jest obnizone i ze jak cos urwie to on bierze za to odpowiedzialnosc. zazwyczaj odpuszczaja wogle badanie albo kaze tobie wjechac. a wtedy to juz Twoj problem zeby wjechac i nie zawisnac

da sie

natomiast pozniej jak juz wyjezdzam z hali to prosze zeby zlaozyl nakladki na te rolki z blachy bo nie przejade szybko przez to wiec sie wlaczy automatycznie program

i zazwyczaj zakladaja, ale nie powiem zeby to byla przyjemna atmosfera

generalnie najbardziej dziala ze jak uszkodzi to go pociagniesz do odpowiedzialnosci. mnie keidys przypieprzyl tak ze tylem dobil do rolek. chwycilem mega nerwa i kazalem mu wjechac autem na kanal, bo gosc twierdzil ze niczym nie zahaczyl. zeszlismy i bylo ewidentnie swiezo uderzone i przerysowane, zaczal sie motac przepraszac i gadac glupio ze aut nie mozna obnizac. to u powiedzialem ze jest smieszny bo na tej zasadzie nie ma prawa jezdzic zadne auto sportowe po drodze typu porsche itp ktore leza jak nalesniki. speszyl sie, przeprosil i powiedzial zebym sam sobie wjezdzal.