Koledzy i koleżanki. Od jakiegoś czasu męczę się z ustabilizowaniem pracy silnika. Po krótce opiszę z czym jest problem:
Na zimnym silniku trzyma 1200 obrotów.
Jak się rozgrzeje to schodzi do 1050-1100.
Czasami jak się lekko muśnie gaz, to wskakuje na 2000 i albo sobie schodzi sam do tych 1100, albo trzeba ponownie nacisnąć gaz lub przydusić go sprzęgłem i wtedy zejdzie na 1100 obrotów.
Jak się gwałtownie naciśnie pedał gazu to następuje przydławnienie na pograniczu zgaśnięcia silnika i dopiero się wkręca na obroty.
Dodam jeszcze, że jak się zagrzeje, to delikatnie buja obrotami. Jest to słyszalne w pracy silnika i na wskazówce obrotomierza też to widać.
Od czego zacząć poszukiwania przyczyny takiego zachowania silnika? Ja podejrzewam nieszczelność w dolocie. Dodam, że silnik mam moc, normalnie się rozpędza.
Ostatnio zmieniony 23 cze 2014, 14:56 przez adek1983, łącznie zmieniany 1 raz.
U mnie podobny efekt był jak u Ciebie, ale sam wskakiwał na obroty, po czym przygasał a gdy się dodało gazu to czasem już zostawał na tych obrotach. Uszkodzony był czujnik halla. Póki był na ssaniu wszystko działało super, świrowanie zaczynało się gdy się rozgrzał.
Zacznę od odpięcia odmy od przepustnicy i zaślepię wlot. Oraz spróbuję uszczelnić przepustnicę na kolektorze dolotowym. Tam jest taka cienka uszczelka papierowa, może tam łapie lewe powietrze.
Z tego co wiem nie ma krokowca w 3f-ie. Adrian, nie wiem jakie są na to sposoby ale sprawdź ten czujnik halla, bo objawy masz niemal identyczne jak u mnie a do spółki z mechanikiem szukaliśmy lewego powietrza na raty prawie 3 miesiące. U mnie jeszcze dodatkowo silnik działał dość głośno i tak jakby nerwowo.
No to posprawdzałem i nic nie znalazłem. A silnik jak wariował tak wariuje. Odma czysta, przepustnica też. Dodatkowo uszczelniłem styk przepustnicy z kolektorem. Nic to nie pomogło. Sprawdziłem niebieski czujnik . Odpięcie na zimnym nic nie daje, a na ciepłym podskakują obroty o jakieś 100-150, więc stwierdzam że jest ok. Skłonię się w stronę podmiany czujnika halla.
adek1983, a statyczny kąt zapłonu ustawiony? Czyli rozrząd na znaki, a korpus aparatu zapłonowego ustawić tak, że palec w aparacie wskazuje na kreske na korpusie.
Druga sprawa. Ciśnienie paliwa mierzyłeś? Przy za wysokim ciśnieniu tak się lubi dziać jak opisujesz.
Nie sprawdzałem tych rzeczy. Zakładam, że jest ok, bo przed wyjęciem silnika z auta było wszystko ok. Ale sprawdzę. Z ciśnieniem paliwa będzie problem, bo nie mam możliwości, ale może mój mechanik będzie miał manometr, to sprawdzimy.
Wczoraj przystąpiłem do sprawdzenia ustawień zapłonu. Okazało się, że delikatna korekta pomogła. Teraz silnik trzyma na ciepłym 950 a na zimnym niecałe 1100 obr/min. Dzisiaj zobaczę jak to się jeszcze odpycha i pewnie problem będzie można uznać za rozwiązany.