Trochę czasu minęło a w temacie pustka. Czas to nadrobić.
W zeszłym roku wymieniłem sworznie zwrotnicy, w tym natomiast trzeba było się zająć sprzęgłem. Powodów było kilka. Po pierwsze i zarazem najważniejsze - ślizgało się przy przyspieszaniu i hamowaniu silnikiem co z kolei było skutkiem przypalenia przeze mnie tarczy przy przeciąganiu innego samochodu. Po drugie jak na przebieg (314 kkm) czas był już najwyższy, a po trzecie - ponoć chodziło strasznie ciężko (o czym miałem przekonać się później). Na początku myślałem żeby zająć się tym samodzielnie, ale odstraszyło mnie odłączanie półosi i okolicznego osprzętu. I BARDZO DOBRZE. Po pierwsze nie miałbym nawet gdzie tego zrobić, po drugie zajęłoby mi to 2 albo i 3 dni, a po trzecie nie mam połowy narzędzi do tego potrzebnych (klucz do odkręcenia półosi, wyszukane "imbusy" itd.).
Doświadczonemu mechanikowi zajęło to prawie 5 godzin. Podzespół nie był ruszany od nowości, niemniej jednak był w stosunkowo niezłym stanie. Tak czy inaczej trzeba było wymienić. Wybór padł na SACHSa, którego dorwałem na znanym wszystim serwicie aukcyjnym w dosyć dobrej cenie. Za jedną robotą wymienione zostały tarcza, docisk, łozysko oporowe i tulejka.

Równolegle wymieniony został bendiks (sprzęgiełko) rozrusznika. Jak się okazało - faktyczne tarcza została konkretnie przyjarana, docisk miał leciutkie wżery, łożysko kończyło swój żywot, a tulejka swoje już przeżyła.
Po złożeniu - rewelacja. Wszystko chodzi tak leciutko że aż mi się dziwnie jeździ. Linki na szczęście nie trzeba wymieniać, bo w opinii mechanika jest w "Wyśmienitym stanie" jak na ten rocznik i przebieg a co najważniejsze oryginalna wytrzyma dłużej niż jakbym na jej miejsce zalożył nowy zamiennik.
Gdzieś tam w międzyczasie od ostatniego postu udało mi się również odkleić napis "POLO" z tylniej klapy. Niestety, ale miało miejsce dokładnie to co przewidywałem, mianowicie pod napisem jakier ma zupełnie inny odcień niz reszta klapy. Może trochę wyblaknie?? O ile nie widać tego w pochmurny dzień, o tyle jak jest słonecznie to rzuca się w oczy.
Współpracy odmówił dotychczasowy wzmacniacz Blaupunkt BQA 208, a właściwie układ jego załączania i załączł się jak chciał i kiedy chciał. Następcą zaostał słabszy, dwukanałowy Blaupunkt EMA 260. Zasili on głośniki w drzwiach, tył natomiast (o ile uporam się z projektem) zamiast eliptycznych głośników otrzyma zabudowany sub w lewej burcie zasilany osobnym wzmacniaczem (bardzo możliwe że takim samym).

Sprawa detailingu niestety odchodzi na dalszy plan. Obawiam się niestety że zima zniweczyła większość pracy jaką włożyłem w renowację lakieru. Niestey ale taka dola auta które stoi pod chmurką i czodziennie bambardowane jest piaskiem spod kół i kamyczkami z kruszejącego polskiego asfaltu. Na razie zamierzam się do zdjęcia nakładek z lusterek bo szlag je trafił i wyglądają jak pół D..Y zza krzaka.