Wiesz mnie już to tak nie boli te rzeczy po prostu ignoruje to bardziej miałem wnerwa dziś co pisałem o tym kolejnym shicie co miałem, ale co mnie nie zabije to mnie wzmocni :amen: :piwo:
[quote="rumcajs25"]Najs ze juz dochodzisz do siebie Karol [/quote]
Innego wyjścia nie mam stary, przecież się nie pochlastam z powodu jednej czy drugiej siksy W świecie dużo shitu jest ale są i też piękne chwile i szkoda se robić na banie jak ta 2 osoba i tak ma to w poważaniu
ja tez nie lubię 2 zmiany bo zawsze ujnia z parkowaniem jest :vinsent: a że tsssyt to swoja sprawa Cholera moje plery chyba wychodzi wczorajsza walka z bębnami
ja dziś po raz pierwszy od kilku dni się wyspałem bez nerwów stresów budzenia się itd. chyba te wszystkie emocje negatywne z ostatnich dni z człowieka schodzą i wszystko wraca powoli do normy...
Trza sobie tylko dziś na wolnym znaleźć zajęcie jakieś, bo rower odpada pogoda mega lipna za oknem, ale właśnie gadam na gg z kumplem i zaprasza bym do niego wpadł co też z miłą chęcią chyba uczynię
a to się jeszcze okaże, ale generalnie raczej bez szału, bo on też nie z tych co pija, a i ja z piciem nie chce szaleć, bo alko to nie rozwiązanie problemów co mam, to trzeba jakoś samemu psychicznie zwalczyć i dać radę, ale jak mówię powoli do przodu... nie od razu Warszawę po wojnie odbudowano