Czyszcz. przepustnicy,problem z adaptacją AUA.Padnięte ECU?

Moderatorzy: Global Moderator, Moderator

m
maziunia
Mały Spamer
Mały Spamer
Posty: 3204
Rejestracja: 14 lis 2008, 13:42
Lokalizacja: Poznań

Post autor: maziunia »

[quote="wojtasllb"]jakie teraz po wstawieniu czujnika wału korbowego błędy wywala? [/quote]
z tego co w tej chwili pamiętam to było to
"losowe wypadanie zapłonów oraz brak zapłonu na którymś cylindrze. W pewnej chwili na wszystkich czterech nawet"
[quote="sabled"]Ja bym zadbał i sprawdził czy ECU nie moknie przy deszczu lub myciu.[/quote]
poprzedni cały był zaśniedziały, niestety ecu umieszczono w takim miejscu, że nie ma jak nie moknąć, ale od wymiany na inny deszczu nie było, bo auto cały czas w garażu, więc o moknięciu mowy nie ma.
Poza tym wystarczy spojrzeć chociażby na allegro, jak prezentują się ecu do 6n2 - wszystko na biało skorodowane...
Awatar użytkownika
czaja
Global Moderator
Global Moderator
Posty: 7102
Rejestracja: 10 kwie 2009, 0:00
Lokalizacja: Chotomów

Post autor: czaja »

elektryka przerypany temat. może coś robi jakieś zwarcie, jest jakieś przebicie które uszkadza ECU? Można by w ostateczności ECU w jakiegoś kondona ochronnego wsadzić. magia niesamowita.
m
maziunia
Mały Spamer
Mały Spamer
Posty: 3204
Rejestracja: 14 lis 2008, 13:42
Lokalizacja: Poznań

Post autor: maziunia »

[quote="czaja"]może coś robi jakieś zwarcie[/quote]
Elektryk dziś stwierdził, że to co było możliwe do przemierzenia posprawdzał i wszystko było ok. Popołudniu i wieczorem miał się zająć samym ECU. Mówi, że jak znajdzie uszkodzenie w nim, będzie starał się odnaleźć jego przyczynę, bo sam się dziwi, że moje auto dwa ecu w tak krótkim czasie wykończyło.

10 lat bezawaryjnej jazdy z minimalnym wkładem kasy... za to teraz sobie poluś odbija za wszystkie czasu :D
Awatar użytkownika
TOFIK_6n2
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 1993
Rejestracja: 17 lis 2008, 18:05
Lokalizacja: Płock

Post autor: TOFIK_6n2 »

Kolezanko.... podejrzewam ze masz taki sam problem jak ja mialem . Mi za to auto nie reagowalo na gaz .... i tez dziwne beldy wywalalo. ECU naprawiane i na nowo sie palilo... okazalo sie ze map sensor robil zwarcie i jarał rezystor w kompie... Niech elektornik posprawdza wszystkie czujniki czy aby ktorys nie ma zwarcia.
Tofolot 6n2 1.4 16V AUA ~120 KM 146 Nm

Moje Polo: http://www.vwpoloklub.pl/forum/viewtopi ... 12&start=0

-Zlot PKP Ślesin 2012 2 miejsce Auto Zlotu
-Zlot PKP Ślesin 2012 1 miejsce najniższe Polo 6n2
-1 Zlot Miłośn
Awatar użytkownika
wojtasllb
Trochę już znaczę
Trochę już znaczę
Posty: 1130
Rejestracja: 25 mar 2010, 0:52
Lokalizacja: Lubartów

Post autor: wojtasllb »

dobrze Tofik pisze, nie ma co teraz drugiego ecu kupować, bo skoro na dobrym pochodziło tylko przez kilka chwil dobrze i kuleje silnik do teraz to trzeba szukać awarii w sygnałach dochodzących do ecu
m
maziunia
Mały Spamer
Mały Spamer
Posty: 3204
Rejestracja: 14 lis 2008, 13:42
Lokalizacja: Poznań

Post autor: maziunia »

Przekazałam Tofiku elektrykowi co i jak, ale gość - mimo tego, że polecany - okazał się takim partaczem, że nie wytrzymałam i wczoraj zadzwoniłam na zakład, że samochód stamtąd zabieram. Spędził tam ponad 14 dni... i ani drgnęli z robotą.
Na hasło szefa, że to specyficzne uszkodzenie i wymaga czasu... wzięła mnie cholera... zorganizowałam lawetę...
Dziś rano kolega z lawetą podjechał po auto i co się okazało... samochodu na warsztacie nie ma...
Wczoraj wieczorem wysłali go do podwykonawcy pod Poznań, podali adres owego Pana... kolega dojechał na miejsce, a tam samochód w częściach (przynajmniej jego przednia część)... Elektryk, który dostał polo stwierdził, że o niczym nic nie wie... i że gdyby polo dostał wcześniej - pewnie coś by zdziałał. Samochód poskładał i co się okazuje - jeździ. Wszystko się ładnie zresetowało. Mimo to oddałam stwora do przeglądnięcia tym razem w "zaufanym" warsztacie... powiedzieli, że zajrzą do niego, ale dziwnie szukać usterki, skoro auto chodzi jak powinno...
Masakra jakaś...

A ja zastanawiam się ile dni pojeździ nim znów padnie...

A no i najważniejsze na obecnym warsztacie gości stwierdził, że padajace kompy, szczególnie dwa z rzędu to ewenement, więc przypuszcza, że to raczej nie komp...
Zobaczymy...
Awatar użytkownika
wojtasllb
Trochę już znaczę
Trochę już znaczę
Posty: 1130
Rejestracja: 25 mar 2010, 0:52
Lokalizacja: Lubartów

Post autor: wojtasllb »

niezła historia :shock: najlepiej umówić sie na konkretny dzień kiedy maja wolny termin i przy nich stać ,albo przynajmniej być na terenie serwisu i niech robią.
Awatar użytkownika
czacha001
Zainteresowany
Zainteresowany
Posty: 554
Rejestracja: 26 maja 2009, 20:13
Lokalizacja: Świebodzin/Poznań

Post autor: czacha001 »

maziunia niezły młyn ! :o obdarłbym ze skóry, ale.... działa. Znam to uczucie jeżdżenia "jak na szpilkach" (czyt.odpadające koło :banghead: )także życzę bezawaryjnej i bezstresowej jazdy !! :piwo:
m
maziunia
Mały Spamer
Mały Spamer
Posty: 3204
Rejestracja: 14 lis 2008, 13:42
Lokalizacja: Poznań

Post autor: maziunia »

Wiecie, ten temat to chyba powinien do offtopu trafić, bo jak narazie więcej w nim gdybania niż solidnych informacji.
Historii jednak mamy ciąg dalszy.
Tym razem samochód trafił do zaufanego warsztatu, o czym wspomniałam wyżej. Jak też pisałam auto po skręceniu i skompletowaniu jeździło.
Aktualny mechanik miał za zadanie sprawdzić kompletnie samochód, ma być bezpieczne i w pełni sprawne.
I tak na dzień dzisiejszy wymieniono cały wydech, stabilizator, ogarnięto problem wywalania bezpiecznika wycieraczek - wymieniono silniczek, ogarnięto jakiś problem z przegubami. Przemierzono kompa, wszelką elektrykę, sprawdzono zawieszenie, hamulce...
Dziś dostałam tel, że samochodem zrobiono ponad 100 km i jeździ. Nie bardzo wiedzą czego szukać, skoro nie ma objawów usterki... o której mówiłam, a komp i wszelkie inne ustrojstwa na nic nie wskazują...

PaY pojechał dziś odebrać polusia, skasowano go za naprawy (niestety nie mało). Poluś wyjechał za bramę warsztatu i... padł.

Znów przerywa i nie można nim jechać więcej niż 40/h...
Mechanik stwierdził, że teraz przynajmniej wie na czym usterka polega i poluś wrócił znów na zakład.

Bez samochodu jestem już ponad 2 miesiące... powiem szczerze, że mam ochotę go sprzedać... a owa ochota zwiększa się, kiedy skazana jestem na jazdę komunikacją miejską wraz z wózkiem bliźniaczym :/
Awatar użytkownika
wojtasllb
Trochę już znaczę
Trochę już znaczę
Posty: 1130
Rejestracja: 25 mar 2010, 0:52
Lokalizacja: Lubartów

Post autor: wojtasllb »

ogarneli coś przez te dwa dni? btw. troche dziwnie podchodzisz do tych napraw zostawiając auto mechanikom do sprawdzenia, powiedz im co faktycznie mu dolega i tyle, a hamulce i prace zawieszenia to chyba Ty jako właściciel i użytkownik powinnaś odczuć czy są dobre czy złe.
m
maziunia
Mały Spamer
Mały Spamer
Posty: 3204
Rejestracja: 14 lis 2008, 13:42
Lokalizacja: Poznań

Post autor: maziunia »

[quote="wojtasllb"]roche dziwnie podchodzisz do tych napraw zostawiając auto mechanikom do sprawdzenia, [/quote]
...właśnie dlatego, że trochę rzeczy moim zdaniem należało sprawdzić...
Po wymianie kół na letnie biło po kierownicy... a poza tym hamulcom zdarzało się pisnąć czasem... od pewnego czasu po włączeniu wycieraczek co jakiś czas wywalało też bezpiecznik...
Samochód do najmłodszych nie należy, a z racji na to, że podróżują nim maluchy przed większością dłuższych tras idzie do sprawdzenia, żeby na drodze nie zawiodło (co nie znaczy oczywiście, że nie zawiedzie).

Nie o tym jednak mowa w tym temacie. Najważniejsze odnośnie tematu jest to, że od marca grzebią w samochodzie i do niczego to nie prowadzi.

[quote="wojtasllb"]powiedz im co faktycznie mu dolega i tyle[/quote]
To nie takie proste, bo właśnie co mu dolega nikt jak dotąd nie potrafił zdiagnozować.
Każdemu kolejno mówię o pojawiających się objawach, przedstawiam nawet całą historię od momentu czyszczenia przepustnicy i niemożliwości jej zaadaptowania - ale to co mówię, w chwili obecnej nie miało zupełnie odniesienia do zachowania samochodu...
Przemierzyli i posprawdzali całego kompa i elektrykę - nic nie wskazywało na to, że coś jest nie tak...
do momentu aż odebraliśmy samochód...
Samochód jest teraz na warsztacie kuzyna PaY'a, więc jak coś tylko będzie wiadomo od razu zadzwonią.
Póki co cisza.
Awatar użytkownika
wojtasllb
Trochę już znaczę
Trochę już znaczę
Posty: 1130
Rejestracja: 25 mar 2010, 0:52
Lokalizacja: Lubartów

Post autor: wojtasllb »

[quote="maziunia"]hamulcom zdarzało się pisnąć czasem.[/quote]

przeważnie lubia sobie zapiszczeć tylne hamulce ,szczegolnie gdy przez dluzszy okres nie hamujemy zbyt ostro(odżucam opcje że zostały przegrzane lub sie kończą klocki), moja metoda to po kazdym postoju nawet jednodniowym przez chwile pojechać na recznym lub kilka razy nim sobie dohamowywać, nie powinno być problemu wtedy :oki:

[quote="maziunia"]wojtasllb napisał(a):
roche dziwnie podchodzisz do tych napraw zostawiając auto mechanikom do sprawdzenia,

...właśnie dlatego, że trochę rzeczy moim zdaniem należało sprawdzić...[/quote]

generalnie to mnie troche przeraziły te przejechane 100km przez mechaników do testu, ale każdy robi tak jak uważa :oki: tylko że widzisz jak kompetentni są ci wszyscy fachowcy żeby auto 2 miechy stało :shock: jakby mnie takie coś spotkało to faktycznie bym sie podłamał

do trzech razy sztuka , aby teraz poszła im sprawnie naprawa :thumbsup:
Awatar użytkownika
wojtasllb
Trochę już znaczę
Trochę już znaczę
Posty: 1130
Rejestracja: 25 mar 2010, 0:52
Lokalizacja: Lubartów

Post autor: wojtasllb »

odkopuje temat bo jestem mega ciekawy w czym tkwiła przyczyna i jaka była dalsza historia, można jakieś info w temacie usterki?
m
maziunia
Mały Spamer
Mały Spamer
Posty: 3204
Rejestracja: 14 lis 2008, 13:42
Lokalizacja: Poznań

Post autor: maziunia »

Po 4 miesiącach samochód wreszcie sprawny.
Przyczyna... a raczej przyczyny...

- pierwszy komp padł - uszkodzenie związane z błędami przepustnicy - nie do naprawienia.
- drugi włożony komp - używany zorganizowany przez bruczyka - okazało się, że też padnięty - nieuczciwy mechanik z Piekar jednak włożył go jednak do auta, licząc chyba na zysk siakiś..., w związku z założeniem owego ECU niepotrzebnie wymieniany czujnik wału korbowego... (taki błąd po jakimś czasie zaczął wskazywać) żeby było ciekawiej... nowy czujnik został źle założony, jego kabel "przycięty" rozrusznikiem i raz jeszcze trzeba było go wymieniać... Fachowcy...
- po kolejnej wymianie ECU - samochód śmiga jak nowy...
Szkoda, że dopiero ostatni warsztat dysponował takim sprzętem (siakaś maszyna Bosh'owska podłączana bezpośrednio pod czujniki, a nie przez wtyczkę do kompa), że był w stanie od razu podać diagnozę...
Dla utrudnienia dodam, że pod VAGiem i tymi podobnymi błędów na drugim - jak się okazało uszkodzonym kompie - nie wskazywało żadnych. Samochód zaś potrafił kilka godzin, dni pochodzić i znów padał.

Od 11 lipca śmigam polo i oby było tak dalej.
Awatar użytkownika
wojtasllb
Trochę już znaczę
Trochę już znaczę
Posty: 1130
Rejestracja: 25 mar 2010, 0:52
Lokalizacja: Lubartów

Post autor: wojtasllb »

[quote="maziunia"]żeby było ciekawiej... nowy czujnik został źle założony, jego kabel "przycięty" rozrusznikiem i raz jeszcze trzeba było go wymieniać... Fachowcy...[/quote]

umiejscowienie tego czujnika w polo to jakas paranoja ,dostęp jest gorszy niz tragiczny wiec sie nie dziwie że im nie poszło bez zrzucenoa skrzyni, ale ważne ze juz smiga i nie poddałaś sie :good:
ODPOWIEDZ

Wróć do „elektryka + centralny zamek”