Sprawa rozwiązała się ostatecznie w sobotę. Przyjechał facet z VW, podpiął komputer, nie mógł wejść nim do sterownika silnika. Wyjąłem sterownik, w środku było wszystko ok. Skleiłem, włożyłem do auta, jakimś cudownym trafem odpaliło, ale krótko trwało moje szczęscie, bo kolejna próba odpalenia ...